Logan. Gdyby potrafił mówić, byłby jak kabaret, gdyby był kartką z kalendarza, prezentowałby Marzec, gdyby stanął przed lodowcem, roztopiłby go swoim spojrzeniem. Ot, Kot nad Koty. Logana po prostu się kocha. Na Jego widok uśmiech sam pojawia się na twarzy, drzewa ustępują miejsca, a lodowce szeregowo topnieją. Czasem zdaje się, że wokół tego Kota roztacza się magia, Logan wciąga, fascynuje, z nim na chwilę zapomina się o tym, co złe. Gdyby bowiem potrafiłby mówić, byłby jak kabaret. Czasem, kiedy się na niego patrzy, ma się wrażenie, że stoi się przed najpoważniejszym i najbardziej filozoficznym kotem na świecie. Dumny, leżąc niczym posąg, spogląda wówczas na ciebie z wyższoscią. Innym razem, kiedy spogląda się na niego tylko kątem oka, ten zmienia się w bezstresowego młodziaka szalejącego z rozbawioną miną w sylu „aleocochodzi”. Jest typem kota, którego „co nie zabije, to wzmocni”. Niewyobrażanie twardy i silny psychicznie kot. Nie daje się smutnej schroniskowej rzeczywistości, w schronisku jest już niecałe dwa lata, zdążył się przyzwyczaić. Zdaje się, że lubi sprzeczność, chce postępować inaczej niż inni, więc dziarsko się trzyma. Niezaprzeczalnie uparte stworzenie. Logan to Kot, którego nie sposób przeoczyć, choć ten czasem usilnie próbuje zniknąć przed światem. Nawet jeśli usiadłby niepewnie przed najozdobniejszą na świecie choinką, Twój wzrok bezwątpienia padłby właśnie na Logana. Niewymuszony majestat, najwyższej klasy elegancja sprawiają, że gdyby szukanu Króla, za Logiem stanęłoby całe zgromadzenie. Jest również świetnym aktorem, zmienia się jak marcowa pogoda, to przylepiasty, chętnie wskakuje na kolana, mruczy, to z kolei smutny albo zły chowa się przed światem, tak jakby obraził się na wszystkich, że śmiano pominąć jego osobę i zostawić Tu ze statusem Niekochanego. Też coś, niegodne do władcy. Co śmieszne w Logu to też to, że Log ma misję. Usiąść na kolanach. Chwilę na nich posiedzieć. I zejść. Gdyby opis Logana miał obejmować tylko przymiotniki, w tekscie zawarte byłby głownie mocne i dobre cechy: nietuzinkowy, zabawny, kochany, uparty i inteligentny, czasem lekko nieśmiały. Bywa także nieco niezależnym. Albo nic by się nie napisało, tylko się uśmiechnęło. Bo Logana po prostu się kocha.
Smutny jest tylko fakt, że Log wciąż jest niczyi. I że od dwóch lat nikt nie zechciał otworzył przed nim drzwi swojego serca.
Logan: „Pozory mylą, nie jestem zbójem, jasne!?”
Od 18 grudnia niepotwarzalny Logan króluje w nowy domu. Powodzenia, Loganku :-)