Stały element kociarni; jest tu odkąd sięgamy pamięcią. Niezależna, wolna sercem, lekkim truchtem przemierzająca kociarnię Czarna. Rezydentka schroniskowa. Przyparta do ‘muru’ daje się pogłaskać, tę Dzikość Serca zachowa jednak na zawsze. Jest nieufna. Płochliwa i niedostępna. Zachowuje dystans. Wytycza barierę ochronną, którą od lat utrzymuje na tym samym poziomie. ‘Nie podchodź, bo ucieknę’. Bliżej podchodzi tylko motywowana jedzeniem, potrafi nawet o nie poprosić, stając na dwóch łapkach. Dotknąć da się tylko w locie, z zaskoczenia, sama od siebie – nie, nie z nią te numery. Dobry duszek, przyjaciel kotów, wprowadza wiele pozytywnej energii na kociarnię, nie wątpliwie dobrze wpływa na inne koty, miłym uosobieniem ośmiela je i zachęca do przyjaźni, oswaja z kociarnią, pomaga się tu zadomowić. Fajnie popatrzeć jak, turlając się w słońcu po chodniku, wyciąga w stronę innego kota łapkę i patrzy, jakby chciała powiedzieć mu, że wszystko się ułoży. Czarna nie szuka domu, jej dom jest tutaj. I tutaj ją wszyscy kochają – za to, że po prostu jest. Czarna jest już starsza, wysterylizowana, zaszczepiona, ma numer K304/08.
Tu przedstawiamy dzikuny a właściwie koty nieco zdystansowane do świata :)
Szukamy dla nich ciepłych, bezpiecznych miejsc takich jak stajnie, gospodarstwa, wsie.
Kto wie, może z czasem i one pokażą wdzięczność za opiekę i pełną miskę.
Czarna (rezydentka)
22 kwietnia 2012Ruska (rezydentka)
22 kwietnia 2012
Dzika. Nieprzenikniona, z charakterem. A w sercu lód, którego nie roztopi nawet ogień. Charakteryzuje ją nieufność i nieprzychylność ludziom. Ruska, dymno-srebrna rezydentka. Tańcząca z wilkami, której Dzikiem Zachodem jest kociarnia schroniska, a zaprzyjaźnionym plemieniem Indian – inne koty. Choć mieszka w schronisku i bywa otoczona ludźmi, tak naprawdę żyje z dala od nich, sama, jakby wokół były tylko koty. Z własnej woli wybrała życie samotnika, stworzyła świat, w którym nie ma miejsca dla istot dwunożnych. Nieuchwytna, niezależna, poukładana w środku, nie otwarta na żadne już zmiany: są koty, z którymi się przyjaźni i są ludzie, których należy się wystrzegać. Dzika Ruska. Nasza schroniskowa rezydentka. W schronisku od niemal zawsze. Nie szuka domu, bo tak naprawdę to jest jej dom, jej Dziki Zachód. Dobrze się tutaj czuje i jest szczęśliwa. Nasza piękna, niedostępna Ruska, kot, który nigdy nie dał się dotknąć.
Wysterylizowana, zaszczepiona, kilkuletnia, z numerem K288/08. Nie szuka domu.
Domina
22 kwietnia 2012
Tu trzeba wyobraźni. Wyobraź sobie, że….Tak, tak. Wyobraź sobie, że jest taki jeden kot. Domina się nazywa. Piękny kot. Ładnie zbudowany, lekko upuchacony. I skarpetki nosi. Tak, tak. Jest taka jedna w schronisku. Naprawdę. I z nią tak właśnie jest: na prawdę boi się ludzi. Na poważnie ich nie lubi. ‘Idźcie sobie, wy wszyscy ludzie…’. I przez to jej nie ma dla nich. Niewidzialna. Taki ZniKotek. Nie ma kota. Ale wyobraź sobie, że jest… Naprawdę jest. Jeśli w schronisku są ludzie, jeśli krążą oni po kociarni, a Ty koniecznie chcesz ja zobaczyć (…by to wyobrażenie o tym, że ‘jest taki jeden kot’ sobie zwizualizować), idź w lewo od drzwi prowadzących na kociarnię róg, stań przy siatce, popatrz w górę. Tam będzie malutki drewniany korytarzyk. W nim będzie Domina. Piękny kot, naprawdę. Upuchacony taki. W skarpetkach. Ma w sobie to coś. Naprawdę, taki kot… I dziki. Dziki, i nie ma mowy o niczym innym. I tyle. I taka zostanie. Przeźroczysta, w innym świecie – w takim, w którym nie ma miejsca dla ludzi. Szuka domu, tak, wątpliwym jest jednak, czy go znajdzie. Po prostu jest w schronisku, być może w nim zostanie na zawsze.…
Z korytarzyka Domina wychodzi tylko wówczas, kiedy nikogo nie ma w schronisku. Czasami, kiedy wchodzi się rano na kociarnię i kiedy jest to pierwsze wejście człowieka po nocy, można dostrzec ją przemykającą przy siatce, zmierzającą ku temu korytarzykowi. Wraca do ‘domu’ po nocnym spacerze, po nocnym urzędowaniu…
Jest dorosła, wysterylizowana, zaszczepiona, w schronisku przebywa od 7 września 2011 roku, ma numer K412/11. Mogłaby zamieszkać w domu przy gospodarstwie.
Forest
29 czerwca 2010Forest (21 / 09) – trafił do schroniska 14/01/2009, od 20/02 mieszka na kociarni. Wykastrowany, już daje się pogłaskać ale raczej nie jest nakolankowym kotem. Nie jest w ogóle agresywny, tylko niestety bardzo nieśmiały. Szuka raczej domu bardzo cierpliwego, albo miejsca np. w kotłowni, garażu, gdzie miałby ciepło, miałby swój kąt, dostawałby jeść… i maiłby święty spokój. Chociaż nie do końca mamy pewność, czy w domu ze swoją rodziną nie zrobiłby się w końcu miziakiem.

