Tutaj przedstawiamy koty znajdujące się pod opieką domów tymczasowych oraz koty domowe z różnych przyczyn szukające nowch opiekunów.

Ecia

08 maja 2012

Ta delikatnej urody kotka to Ecia, rozbrajająca i słodka kocia krówka ze znaczą przewagą bieli, co czyni ją wyróżniającą się wśród innych łaciatych kotów. Sympatyczna, miła, ze zdziwieniem malującym się w jej oczach, jakby wciąż nie mogła uwierzyć, że zabrano ją do domu. Bo Ecia dotychczas nie miała gdzie mieszkać, była wolnożyjąca… Dokarmiała ją karmicielka, jednak Ecia zachorowała na koci katar i wymagała leczenia. Dzięki Dobrej Duszy trafiła do lecznicy, a następnie do domu tymczasowego, gdzie dochodzi do zdrowia. Niestety, nie może tam zostać i niebawem znajdzie się w schronisku… Ecia nie wie, że niebawem straci dom, którym tak bardzo się cieszy… Czy jesteś w stanie pomóc Eci i zabrać ją do siebie na zawsze, nim zdąży poznać co to jest schronisko, klatka i dnie spędzone na czekaniu na człowieka, który mógłby ją pokochać? Jest ufna, kochana, miła, uwielbia ludzi, bez problemu odnalazła się w czterech ścianach, polubiła życie domowego kota, cieszy się obecnością człowieka. Fajna, grzeczna, piękna kotka. Ma około 3 lat, jest wysterylizowana, przed pójściem do nowego domu zostanie zaszczepiona, będzie miała założoną książeczkę zdrowia. Koci katar uszkodził jej oko, ale w niczym jej to nie przeszkadza. Miała także czyszczone zęby. Lubi koty, byłaby świetną towarzyszką dla Twojego kota.
Pomóż Eci. Niech nie trafia do schroniska…

Kontakt: 721 167 625

Sowa

13 kwietnia 2012

Pokochasz stetryczałego Zgreda ? :)

Chciałam Wam przedstawić mojego tymczasowego podopiecznego
raczej niemłodego już tetryka Sowę.

Sowa trafił do katowickiego Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt z poważnym złamaniem przedniej łapy. Przyczyny nie znamy.Ot siedział biedak w dziurze w murze skulony z bólu.
Nie jest schronisko dobrym miejscem dla kotów z takimi obrażeniami dlatego trafił do zaprzyjaźnionej lecznicy, gdzie miał operację na tą łapkę.

Niestety, mimo starań, dwukrotnych zabiegów, długiego czasu usztywnienia łapy nie udało nam sie jej uratować. Nie chciały się jego kości zrastać. Tak tez Sowa został trójłapkiem
Rekonwalescencję po zabiegach i czas teraźniejszy spędza u mnie w tzw Domu Tymczasowym.
Nadszedł czas na szukanie mu domu stałego. A dom musi być Domem przez duże D.
Sowa to prawdziwy starszy zgred, marudzący jak mu się coś nie podoba, z nawykami starego kawalera :)
Oprócz braku przedniej łapki, co mu w niczym nie przeszkadza, ma także szmery w swoim kocim sercu. Nie wymagają leczenia, ale trzeba jego serduszko obserwować, bo może kiedyś zajść potrzeba leczenia. Apetyt ma jak smok, pojeść to sobie Zgredzio lubi bardzo
Je i drzemie, jak na starszego Pana przystało. Ale poszaleć z myszką też lubi jeszcze.
Bardzo nie lubi zmian, boi się pewnie, że znów go ktoś na dwór wyrzuci. Na transporterek, wyjście z domu reaguje prawdziwa paniką . Nawet na balkon nie chce wyjść. Musiałam do zdjęć wynieść go sama i bardzo długo przekonywać, że nic mu nie grozi.

Ma jeszcze jeden mankament, ot, kolejny nawyk starokawalerski
Lubi mieć dwie kuwety, w tym jedną z gazetami-do której uparcie siusia, żwirek nadaje się do poważniejszych spraw.
Ma bardzo dobry kontakt z innymi kotami, wręcz zachęca je bardzo często do zabawy.
Dla ludzi jest miły, śpi w łóżku, ale nowych traktuje z bardzo dużym dystansem i na zbyt duze zamieszanie reaguje popłochem.

Szuka domu niewychodzącego z zabezpieczonymi oknami i balkonem
Z człowiekiem który uszanuje jego starokawalerskie nawyki i pokocha takim jaki jest.

Kontakt: tel.: 889 771 107, malahit@op.pl

Yoszko

06 marca 2012

To niby taki zwyczajny kot, jakich wiele, ale…
Yoszko nie jest zwyczajny.
Nigdy nie był.
Jest kotem o wyjątkowo delikatnej konstrukcji psychicznej i właśnie dlatego jest nam ciężko… Bo wydawało się, że Joś wygrał los na loterii, ale jednak czas pokazał, że nie do końca…

W listopadzie 2009 roku Josiu trafił do domu tymczasowego, do nas. Zabraliśmy go ze schroniska, ponieważ nie potrafił sobie w nim poradzić: nie jadł, bał się, chował się w kąt klatki, był jak kukiełka, z którą można zrobić wszystko, niemal chciał zniknąć. Przebywał u nas około trzech miesięcy. W tym czasie odżył, przemienił się w niezwykłego, radosnego, kochanego kota. Nazywaliśmy go Zwariowanym Josiem, bo taki był wesoły. Pokochaliśmy go bardzo, ale to nie my byliśmy jego domem stałym. Pokochał go ktoś inny, ktoś kto tym domem jego był. Cieszyliśmy się, że Yoś odnalazł swoje miejsce.
A potem życie dopisało inne zakończenie.
Po dwóch latach pobytu w domu, Joś z przyczyn losowych musi ten dom opuścić.
Musi znaleźć inny dom.
Dom doświadczony, ponieważ Josiu to wrażliwy kot.
Kochający, ponieważ Josiu potrzebuje dużo miłości.
I taki na zawsze. Taki, który podaruje Josiowi szczęście.

Joszko to wspaniały kot o wielkim sercu i dla ludzi o wielkich sercach. Jest kontaktowy, towarzyski, przytulaśny. Nieśmiały wobec obcych, ale przekochanych wobec swoich. Domowników zawsze wita ocieraniem się o nogi, lubi przesiadywać na kolanach, czasem w nocy przychodzi do łóżka. Naprawdę fajny z niego kot.
Yoszko jest przepiękny i zachwycający, ma coś magnetycznego w oczach.
Zwinny, delikatny, pełen gracji, poruszający się niemal bezszelestnie. Nie drapie i nie gryzie, jedynie w trakcie zabawy zdarza mu się pogryźć, ale lekko. Lubi zabawy i jak na młodego kota przystało – bywa szalony. Ale to grzeczny, spokojny, nie sprawiający problemów kot.
Joszko ma około 3 lat, jest wykastrowany i zdrowy, korzysta wyłącznie z kuwety.
Szuka domu niewychodzącego, z zabezpieczonym przed wypadnięciem siatką oknem i (jeśli jest) balkonem/oknem balkonowym. Wymagana jest wizyta przedadopcyjna i podpisanie umowy adopcyjnej. Chcielibyśmy, by w domu Joszko miał kociego towarzysza.

Jeśli chciałbyś dać dom niezwykłemu Yoszkowi, napisz.
Josia oddamy tylko do bardzo bardzo dobrego, odpowiedzialnego, doświadczonego domu. Nie możemy zawieźć go po raz drugi.

Kontakt: basiatwince@wp.pl

Agatka

29 lutego 2012

Agatka, biała kotka czarnym pomazana, wyglądająca jakby na twarzy miała odbitego, lekko rozmazanego liścia. Jej umaszczenie nazywa się arlekinowym i jest zawsze osobliwe. Agatka to piękna, niepowtarzalna kotka, jakiej nie znajdziesz nigdzie indziej i nigdy więcej. Ta Agatka jest tu, w Katowicach i czeka na Ciebie. Jest kochanym, spokojnym, niezwykle łagodnym kotem. Kochanym, ale tylko wobec tych, których już poznała i którzy na to zasłużyli. Jest nieśmiała i musi z kimś dłużej pobyć, przekonać się do kogoś, by mu zaufać. A jeśli zaufa – pokaże jaka jest kochana. To kot dla cierpliwego człowieka, który pokocha nie tylko ‘za’, ale i ‘pomimo’. Za – niezwykłą łagodność, wspaniały charakter, za to, że po prostu jest i pomimo – początkowej nieufności, nieśmiałości, czasem chęci pobycia samej. Agatka szuka nowego, kochającego domu. Ma 1,5 roku, świetnie dogaduje się z kotami, korzysta z kuwety, jest wysterylizowana, zaszczepona, odrobaczona, przebywa w domu tymczasowym w Katowicach. Czeka… na Ciebie?

Kontakt z opiekunką: 721 167 625

Ptyś

18 lutego 2012

Ptyś ma w tej chwili niecałe 3 miesiące. Jest kotkiem bardzo, bardzo energicznym. Uwielbia zabawy – najchętniej z innymi kotami, ale bardzo lubi też pogoń za własnym ogonkiem.
Mimo rozbrykania – znajduje czas na pieszczoty. Na kolanach może spędzać sporo czasu, rozkosznie mruczy i wywala brzuszek do głaskania, udeptując jak szalony. Maluch jest kuwetkowy, chętnie korzysta z drapaka. Ptyś powinien zamieszkać z czworonożnym towarzyszem o podobnym temperamencie. Szukamy domu kochającego, odpowiedzialnego i troskliwego.
Do nowego domu Ptyś będzie mógł się przeprowadzić po zaszczepieniu.

Jeżeli jesteś zainteresowany adopcją Ptysia – napisz lub zadzwoń :)

tel. 696655614
e-mail : lesnaola2@gmail.com

Milusia

04 lutego 2012

Milusia – kotka na dystans. Nigdy zbyt daleko, nigdy zbyt blisko. Podejdzie, ale trzeba dużo szczęścia, by móc ją pogłaskać. Strachliwa, trochę jakby w innym świecie żyjąca, nieufna wobec ludzi, choć ceniąca ich obecność gdzieś obok. Kicia dla cierpliwego kociarza, któremu nie będzie przeszkadzać jej płochliwość i który będzie ją kochał za to, że po prostu jest. Być może kiedyś zaufa ludziom, obecnie jednak człowiek wzbudza w niej respekt i trzyma wobec niego dystans. Choć z pozoru dzikawa, to kotka w pełni domowa, korzystająca z kuwety, grzeczna, przyzwyczajona do domowych warunków. Milusia szuka nowego domu, mogłaby również zamieszkać przy gospodarstwie. Ma trzy lata, jest wysterylizowana i zaszczepiona, przebywa w domu tymczasowym w Katowicach.

Kontakt do opiekuna: 721 167 625

Bułeczek

04 lutego 2012

Bułeczek – puciaty miś w burym futrze, z uśmiechem ma wymalowanym na twarzy. Czuły, sympatyczny i kochany, ale z charakterem i niekiedy humorzasty. Ufny, choć raz przez człowieka zawiedziony. Jego pierwszy dom niemal o nim zapomniał, pozostawiając samemu sobie na ulicy. Dopiero tu tak naprawdę ktoś nim zainteresował, a następnie wziął tymczasowo do domu i pokochał. Teraz Bułeczek czeka na swojego człowieka. Na człowieka, który nie szuka kota w każdej chwili mruczącego i ładującego się na kolana, lecz ceni koty za charakter, indywidalizm i za to, że czasem potrafią pokazać pazur. Bułeczek miewa humorki i bywa, że w trakcie głaskania dziabnie w rękę, ale jest zarazem kontaktowy, śmiały, przyjazny. Ułożony, spokojny, grzeczny. Korzysta z kuwety, został wykastrowany i zaszczepiony, ma około 4 lat. W każdej chwili gotowy jest przeprawadzić się do nowego domu. Czeka w domu tymczasowym w Katowicach.

Kontakt do opiekunki: 721 167 625

Amelka

04 lutego 2012


Kiedy tak siedzi na przeciwko Ciebie i zerka początkowo nieufnie, wygląda jak mała, ale bardzo dostojna kocia figurka. Jest, nie ma wątpliwości, piękna. Takie białe stworzenie elfiej urody, pełne uroku, tego zewnętrzego, ale i wewnętrzego, choć może niedostrzegalnego w pierwszej chwili. Amelka bowiem najpierw musi kogoś poznać, żeby dać poznać siebie. A wtedy człowiek stwierdza, że to całkiem fajna kotka. Jej fajność nie polega jednak na wiecznym mruczeniu i wystawiania brzucha do głaskania przy każdej okazji – to kot, o którego przyjaźń trzeba walczyć. Jest mądra, tajemnicza, uczy cierpliwości i łagodności. Trochę nieufna, czasem niedostępna, a jednak bardzo kochana. Po chwili głaskania, zaczyna mruczeć i barankować, a Ty uśmiechasz się pod nosem, widząc jak otwiera się serce tego małego nieśmiałego kotka. Amelka to kot dla cierpliwych ludzi, którym niestraszny dłuższy proces zaprzyjaźniania się z lekko nieufnym stowrzeniem, dla ludzi, którzy lubią wyzwanie. Jest wysterylizowana, ma dwa lat i aksamitne, gęste futerko. Uwielbia inne koty i zabawę, korzysta z kuwety. Przebywa w domu tymczasowym w Katowicach i szuka nowego domu stałego.

Kontakt do opiekunki: 721 167 625

Kacperek

19 grudnia 2011

Mam na imię Kacper, przynajmniej tak do mnie mówią, więc to chyba jest moje imię, prawda?
Kiedyś może miałem inne, ale nie pamiętam tego :(

Odkąd pamiętam mieszkałem na działkach, myślałem, że to jest dom… czasem było mi bardzo zimno, mokro, itd, ale była miła pani, która napełniała miseczkę, czasem głaskała… najpierw się bałem, nie wiedziałem, czego ode mnie chce, ale potem się przekonałem, że jednak ona nie jest zła, że głaskanie jest miłe :)

Ale potem byłem coraz bardziej głodny :( miseczka była pełna, ale to, co w niej było… jak próbowałem zjeść, to coś złego ze mną robiło, bolało mnie… próbowałem więc łapką, ale też bolało, choć mniej….
A potem przyszła inna ona, potem też bolało, ale zabrała mnie gdzie indziej… nie było już zimno, jest ciepły kaloryfer, miękka poduszka i zawsze pełna miska… ale nie mogę tam zostać :(

gdzie ja się teraz podzieję? ja nie chcę na dwór, już nigdy!!

Kacperek ma ok 4 lat…. jako młody, ale już dorosły kocurek z niewiadomoskąd znalazł się na działkach, gdzie był dokarmiany.. i tak stopniowo się oswajał, miał zimą budkę… ale niestety okazało się, że Kacperek ma zapalenie dziąseł – musiał mieć usuniętą część trzonowców.
No i po zabiegu miał trafić na parę dni do mojej łazienki, po czym wrócić na ogródek….
no, ale…
okazało się, że Kacperek za nic na świecie nie chce wychodzić – widząc kogoś w kurtce w panice próbuje się schować w najciemniejszy kąt, widząc otwarte drzwi był w stanie wskoczyć do wanny z wodą i w niej się skulił, byle tylko być dalej od drzwi…

Kacperek jest wykastrowany, zaszczepiony oraz odrobaczony.

A poza tym, to największy pieszczoch jakiego widziałam…
Odkąd jest w łazience każda wizyta w ustronnym miejscu wiąże się z głaskaniem Kacperka na kolanach, wolne kolana dla niego znaczą tyle, że trzeba na nie wejść, ułożyć się, udeptywać, barankować, ocierać się o twarz…

Jest przekochanym kotem, który szuka najwspanialszego domu na świecie – może właśnie Twojego?

Galeria zdjęć Kacperka: https://picasaweb.google.com/agnieszka.fizyka/Kacperek

Więcej informacji mailowo (niekochane@gmail.com)  lub telefonicznie (663 334 434)

Tola

05 grudnia 2011

Tola. Uśmiechnięta, chociaż trochę skryta. Pogodna, acz czasem brak jej pewności siebie. Łagodna, delikatna kocia mgiełka, to tu, to tam, nigdy zbyt blisko, nigdy zbyt daleko, czasem w kilku miejscach na raz, bo zwinny i szybki z niej kot. Ma swój świat, podąża swoją drogą, na jej zaufanie trzeba zasłużyć, warto ubiegać o przyjaźń. Głaskana, przymyka ze szczęścia oczy, uległa i zawsze przymilna. Nienachalna, ale kochająca, choć nie teratralnie. Czas, miłość sprawi, że otworzy się na świat, być może nawet stanie kotem nakolankowym. Piękna również z wyglądu. Smukła, eteryczna, długie łapy, białe futro, ogon elegancko podwinięty. Kot dla doświadczonej, cierpliwej osoby; perełka dla kociarza. Tola, bo tak jej na imię, przebywa w domu tymczasowym w Katowicach i szuka nowego, stałego domku. Urodziła się w kwietniu tego roku, jest wysterylizowana, zaszczepiona, odrobaczona. Kto da jej szansę na bycie kotką nakolankową?

Kontakt do opiekuna: 721 167 625