Irina to bardzo nieśmiała dziewczyna. Królową parkietu to ona nie jest. Można by rzec, królową jest chowania się przed ludźmi. Jest spłoszona i wpada w panikę, gdy ktoś za blisko do niej podejdzie. Prawdopodobne, że nie zostanie typowym miziakiem, mruczącym na kolankach. Można za to uzyskać szacunek i tak trudno dostępne zaufanie. Wierzymy, że kiedyś to się zmieni. Irina potrzebuje poczucia bezpieczeństwa i cierpliwości. Kto okaże się tytanem w dziedzinie wytrwałości wobec Iriny?
Irina to kilkuletnia, wysterylizowana i zaszczepiona kotka. W katowickim schronisku przebywa od 23-ego maja 2011 roku, szuka nowego domu.
Irina
28 sierpnia 2011Kilkanaście czarnych kociąt
28 sierpnia 2011
Czarne kocięta do adopcji. Pierwszy, trzeci, potem piąty, aż któregoś dnia piętnasty. A nawet i siedemnasty dwa dni później. A wszystkie one – małe i czarne. W katowickim schronisku z nadzieją swojej szansy wyczekuje kilkanaście czarnych kociąt. Są najmniejsze – kilkutygodniowe i są starsze – kilkumiesięczne, nie wspominając o dorosłych. Wszystkie wytrwale szukają domów… Zapraszamy do schroniska, wśród nich na pewno znajdzie towarzysza dla siebie. Kontakt tel.: 889 771 107
Kotki z Zawiercia szukają domu
23 sierpnia 2011Koty
14 sierpnia 2011
16 czerwca urodziły się w domu 4 piękne dachowce – wszystkie bardzo szybko nauczyły się higieny, ciągle ssą matkę bawią się z nią oraz między sobą co zapewni ich optymalny rozwój. Wszsytkie też jedzą już pokarm stały. Od połowy sierpnia szukam dla nich szczęśliwej przyszłości u boku kochającego pana/pani.
Kontakt do opiekuna: monika-ke@gazeta.pl
Trójka
10 sierpnia 2011
Kotki urodziły się 1-go czerwca. To kocurek i dwie kotki. Każdy kotek ma książeczkę zdrowia. 5-go sierpnia były odrobaczone i odpchlone. Kotki jedzą suchy pokarm i z saszetek. Załatwiają się do kuwety. Dwa bardzo rozrabiają, a jeden jest spokojny. Możliwy transport na terenie woj. Śląskiego.
Telefon do opiekuna: 664 745 659.
Kares
16 lipca 2011
Kares. Nie można powiedzieć o niej wiele ponad to, że raczej w najbliższym czasie własny człowiek nie jest jej pisany, a przed nią rysuje się najpewniej długi pobyt w schronisku. Ciężko ją dostrzec na kociarni, zawsze umyka gdzieś chyłkiem, przebiega pod siatką na ugiętych łapkach, jest niewidoczna, wytrwale próbuje ukryć swoje istnienie. Boi się ludzi. Świata. Koty lubi. Ludzie wywołują u niej strach i niepokój. Nie mamy pewności czy kiedykolwiek stanie się domowym, oswojonym kotem, ale wiemy, że i ona – płochliwa, nieufna, przerażona Kares zasługuje na szansę. Zapewniamy, że kryje w sobie niesamowity urok, nawet zewnętrznie jest wyjątkowa: to naprawdę urodziwa kotka, mimo że na świat patrzy tylko jednym okiem. Kares jest wysterylizowana, zaszczepiona, kilkuletnia. W schronisku od 15 kwietnia.
Rosita
16 lipca 2011
Rosita - szylkretka z białą apaszką. Skradłaby nie jedno serce, nie jedne dłonie chciałby otoczyć ją opieką, nie jeden fotel z zaszczytem gościłby ją. Tak…Gdyby tylko tak bardzo się nie bała. Rosita to kot przerażony, tak, przerażony, próbujący zniknąć. Schowana w szafie, przemykająca na ugiętych łapach, tak by nikt jej nie widział, kuląca się w kącie. Zmienić to mogą cztery ściany i dom. Ona być może zaufa, przestanie się bać. Złapana i wzięta na ręce, boi się, ale trwa przez kilka minut w ciszy, nie wyrywając się. A potem znika, spłoszona. Szylkreci potrzebny jest wyrozumiały, cierpliwy dom, który poruszy niebo i ziemiie, by dla Rosy strach przestał istnieć, ale który będzie jednak rozumiał, że ten kot być może nigdy nie zaufa na tyle, by przychodzić na kolana. Warto dać szasnę, Rosita to szczególny, wyjątkowy kot z szansą na zaufanie, oswojenie. Rosi jest wysterylizowana i zaszczepiona, w schronisku od 22 -ego czerca.
Biało-bury i Pingwinka
10 kwietnia 2011Kotka
12 stycznia 2011
Kiedy słyszy się o takich zwierzątkach, aż trudno uwierzyć, że tak wiele są w stanie znieść, że tyle wycierpiały, że z taką pokorą przyjmują od człowieka ból, że tak bardzo pragną żyć, że ufają bezgranicznie i są takie cierpliwe i kochane.
Ta kotunia już bardzo dużo wycierpiała, teraz należy jej się spokojne, dobre życie, pod czułą opieką, jakiej bardzo potrzebuje.
Kotka leżała pod płotem jednej z posesji w Katowicach, potrącona przez samochód, bardzo cierpiała, nie mogła wstać, tylko żałośnie błagała o pomoc.
Znalazła ją kobieta, która nie mogła przejść obojętnie obok cierpiącego zwierzaka. Kobieta zabrała ją do domu i kicia tylko jej zawdzięcza że żyje. Kotka przeszła skomplikowaną operację biodra. Była w złym stanie, do tego jeszcze miała zapalenie jelit. (więcej…)
Kaśka
07 stycznia 2011
Kaśka to fajny kot, kochany, chętnie ładujący się na kolana, ciekawski, pewny siebie i odważny, ale Kaśka ma charakter – potrafi całkiem sprawnie posługiwać się łapkami i w chwili, gdy coś idzie nie po jej myśli – nie zawacha sie pogrozić pazurami. W trakcie głaskania może pacnąć, bo akurat ręka pogłaskała nie tak jak ona sobie życzy. Gryźć nie próbuje – raczej nie ma się czym pochwalić, z waższywszy na fakt, że straciła zęby. Kiedy widzi człowieka, patrzy na niego przeciągle i czeka na sposobność wskoczenia na kolana, co uwielbia. Wówczas nic więcej do szczęścia jej nie potrzeba – lubi tak po prostu leżeć. Żaden z kot z taki uwielbieniem nie ładuje się na kolana. Kaśka potrzebuje domu, który zaakceptuje jej charakter. Kaśka ma ponad 10 lat, straciła zęby, jest spokojna, dobrze wychowana, wysterylizowana, zaszczepiona. Raczej nie przepada na kotami.



