Mała Marilyn Monroe, panna M jak z obrazka śliczna i jak miś pluszowy słodka. Kocha ludzi, smutno jej więc samej w klatce i tylko czeka i wypatruje swojego człowieka. Zwraca na siebie uwagę miauczeniem, prosi o choć chwilę na rączkach u uwielbianego ludzia, zachęca byś podszedł do klatki. Jest kochana, przytulaśna, a przy tym ciekawa świata, żywotna, chętna do zabawy. Brakuje tylko tego własnego człowieka, co pomacha kocią wędką, bardzo chciałaby już zamieszkać w nowym domu. Panna M czeka w schronisku w Katowicach. Trafiła tu 1 lutego z działek. Została znaleziona w ubranku, pod którymi miała ranki na karku. Jest młodziutka, nie ma roku. Nosi numer 46/12.
Mała MM otoczona troskliwą opieką odeszła z powodu choroby w swoim domu tymczasowym…
Żegnaj Merlinko. Tymczasowej opiekunce Merlin dziękujemy za daną kotce szansę.








