Skowron

30 września 2010

SkowronSkowronek – W schronisku przebywa od 07/03. Wykastrowany 13 03. Jest bardzo wystraszony i zestresowany, nie wiadomo ile minie czasu zanim się oswoi. Trudno na razie powiedzieć jaki ma charakter i czy jest kotkiem domowym.

Skowron odszedł od nas nagle i niespodziewanie. Nie ma już kota, który królował na naszej kociarni.

Wacuś

26 września 2010

WacuśWacuś to młody kocur, bardzo piękny z bursztynowymi oczami.  Jest niezwykle towarzyski, garnie się do ludzi i prosi o pieszczoty.  Wacuś trafił do schroniska z uszkodzoną szczęką, przeszedł poważny zabieg, wiele się wycierpiał. W tej chwili ma jeszcze zadrutowany pyszczek ale bardzo dobrze sobie radzi i z tęsknotą wypatruję własnego domu.

Niestety, tym razem nie udało nam się pomóc. Weterynarz pomógł odejść choremu Wacusiowi.

Matula

24 sierpnia 2010

Matula (491 / 08) – bura mama przyjęta 24/11/08. Miała 2 kociaki które zostały zabrane już do własnych domów. Zaszczepiona 27/11, wysterylizowana 22/11, od 23/12 zamieszkała na kociarni. Jest kilkuletnią, spokojną kotką, bardzo łagodną i chętnie podstawiającą łebek do głaskania. Zawsze pierwsza podbiega do jedzonka a najchętniej wyjada wątróbkę, także z innych misek. :)

Matula odeszła od nas. Choroba zabrała ją nagle. Będziemy zawsze o niej pamiętać.

Balbina

18 sierpnia 2010

Balbinka  (237 / 08) – 6 letnia kicia oddana przez właściciela ponieważ podobno gryzła. Zaszczepiona. 22/07/08 trafiła na kociarnię,  jest niesamowicie przerażona, nie je, nie wychodzi. Jej oczy mówią wszystko za siebie.

W ostatnich dniach Balbinka troszkę się odblokowała, wychodzi samodzielnie i je. Jednak dalej jest nieufna i wystraszona. To trudny kot, posykuje przy próbie głaskania, być może żyje w ciągłym stresie. Na pewno i dla niej jest gdzieś bezpieczne, spokojne miejsce na ziemi.

Balbina nie doczekała swojego nowego domu. Weterynarz pomógł jej odejść 18 sierpnia 2010.

Gajka

02 lipca 2010

09.06.2010Gajka – 09.06.2010 roku odeszła w domu tymczasowym, zabrał ją FIP. – Zniknęłaś, pozostawiając po sobie pustkę. Zniknęłaś tak szybko, tak jak szybko podbiłaś serca tylu ludzi, urzekając swoim wdziękiem i delikatnością laleczki z porcelany. Zniknęłaś, choć nie tak miało być, znikotko. Obiecałaś przestać czarować. Miałaś zwyczaj – nim się oswoiłaś – czarować, wypowiadając w myślach zaklęcie: chcę zniknąć. Używałaś magii, by stać się niewidzialną. Potem się to zmieniło. Dotrzymałaś obietnicy – zaufałaś, pokochałaś, przestałaś znikać, przestałaś czarować. I było pięknie. Do czasu. Aż zniknęłaś bezpowrotnie, łamiąc obietnicę. Uciekłaś, choć myślałyśmy, że skończyła się era dzikotki i uciekotki. Uciekłaś daleko stąd, uciekłaś od nas, wszystkich ludzi. Pobiegłaś poznać Tamten Świat, być może zapominając, że stamtąd nie ma drogi powrotu.  Mówisz, że to tylko tak – pisanie, bo wtedy łatwiej. Może i tak. By zapomnieć, że chorowałaś. By zapomnieć tamten obraz, kiedy upadłaś na podłogę, rzucana atakiem padaczkowym, potem przez dłuższą chwilę twoje łapki były bezwładne, jak u niepełnosprawnego kota. By zapomnieć tamten obraz w lecznicy, kiedy Ty – niegdyś wesoły i rozbrykany kot, nie miałaś siły stać. I że odeszłaś, mając dwa lata. Tylko dwa lata. Ile to dni? Zwykłych – wiele, choć za mało jak na całe życie. Krótkie je miałaś. Ile to wspólnych dni? – niewiele. Tak niewiele. Żegnaj, nasza znikotko.

Staruszek – Mufinek

02 lipca 2010

Staruszek – Mufinek – starszy kocurek. Długi czas był niedotykalski. Rozchorował się zimą 2007 roku. Po podleczeniu zmienił się i pozwala się głaskać a nawet pomrukuje.

Bardzo marzymy o domu na stare lata dla Staruszka bo i takie cuda się zdarzają. Aby mógł w spokoju i radości korzystać z przywoilejów statusu Seniora oraz poczuć jeszcze ciepło własnego domu który z pewnością kiedyś posiadał.. bardzo dawno temu.

22/11 Staruszek znalazł ciepły kącik w Opolu. Jest już bezpieczny i kochany ;)

Mufinek mieszkał w swoim domu przez 7 miesięcy. Odszedł szczęśliwy.

Bunia

02 lipca 2010

Bunia – jest starszą kilkunastoletnią kotką, której perfidnie pozbyto się  z domu gdy zaczęła chorować. W schroniskowej klatce była bardzo zestresowała i wystraszona, nie jadła. Tak trafiła pod naszą opiekę kilka miesięcy temu. Badania krwi wykazały, ze Bunia oprócz anemii i guzów na brzuchu ma problemy nerkowe. Mocznik nie był krytyczny, ale nerki były bardzo powiększone. Ta stara kotka przeszła wiele zabiegów i kuracji antybiotykowych. Musi jeść specjalistyczną karmę oraz prawdopodobnie do końca życia pozostanie na lekach. Dnia 08/11/2007 został przeprowadzony zabieg wycięcia gruczolaków sutków i macicy. Do tego jeszcze zęby z którymi Bunia musiała się pożegnać, bowiem oczyszczenie z kamienia i usuniecie jednego trzonowca i jednego kła nie rozwiązało stanu zapalnego w pyszczku. Bunia ma także regularna rujkę, zapewne przechodzi drugą młodość. Weterynarz stwierdził jednak, że sterylizacja w tym wieku jest już niebezpieczna.

Jak na starowinkę jest dość aktywna. Przechadza się z wdziękiem na swoich długich łapach, gada przy każdej nadarzającej się okazji i komentuje wszystko co widzi ;) Czasem też ofuczy inne koty ot dla zasady. Równocześnie jest łagodna i kochana, uwielbia wygrzewać się na parapecie w promieniach słońca, wylegiwać na kanapie i tulić.

Koteczka od dłuższego czasu przebywała w domu tymczasowym, który z uwagi na zaawansowany wiek Buni stał się jej domem stałym. Weterynarz ocenił jej wiek na nawet 14 lat. Wiemy, że nie może liczyć na adopcję realną, może jednak znajdzie się ktoś kto zechce wesprzeć Bunie i zaopiekować się nią wirtualnie.

03.2010  Od momentu wyciągnięcia ze schroniska Bunia przeżyła 3 lata. Odeszła szczęśliwa i kochana do końca.

Jaszczurek

02 lipca 2010

Jaszczurek (348 / 08) – czarny podrostek, został oddany wraz z burym rodzeństwem. Wykastrowany 03/10/08. Od 05/10/08 przebywa na kociarni. Jest najmniejszy z wszystkich jej mieszkańców, biedny maluch muszący radzić sobie sam. Jest łagodny i spokojny ale troszkę płochliwy, wzięty na ręce nie ucieka.  Bardzo pilnie potrzebuje domu i człowieka póki nie będzie za pózno na oswojenie i nie zapomni co to łóżko, kolanka i czułe ludzkie ręce.

Jaszczurek odszedł nagle po krótkiej chorobie. Do końca pozostał dzikuskiem.

Marcel

02 lipca 2010

Marcel ( 337 / 09) – kilkuletni kocurek który trafił do schroniska po wypadku. Jest zdrowy jednak przerażony nowym miejscem. Całymi dniami siedzi wciśnięty w kąt kartonu i obserwuje otoczenia wielkimi wystraszonymi oczami. Jest zaszczepiony. Bardzo potrzebuje domu.

11.2009 Marcelek odszedł nagle i niespodziewanie.

Harriet

02 lipca 2010

Harriet – to kotka przyniesiona przez swojego właścieciela w celu uśpienia, który nie podał podowdu takiej okropnej decyzji. Harriet jest niezwykle miła koteczką, pcha się do głaskania spragniona czułości. Jest zaszczepiona, wkrótce będzie wysterylizowana. W schronisku nie dawała sobie rady sama została więc zabrana do domu tymczasowego gdzie powoli dochodzi do siebie.

Niestety kochana Harriet odeszła, pozostanie w naszej pamięci.