Stefanek

02 lipca 2010

Stefanek – Stefan to piekny, młody kotek znaleziony na ulicy. Biednego, bedomnego kocurka uratowali i przygarnęli tymczasowi opiekunowie. Został już wykastrowany i odrobaczony, za kilka dni będzie zaszczepiony. Jest młody, ok. 6-miesięczny, bardzo łagodny i spragniony kontaktu z człowiekiem.

Stefanek odszedł po przebytej chorobie.

Ignacy

02 lipca 2010

Ignacy (123/09) – od 28/04 w schronisku.

7letni, piękny, duży kastrat po zmarłej osobie. Ma na imie Ignacy – to imię z jego domu. Podobno je tylko puszki i jest nieufny tzn nie dawał sie głaskac obcym w swoim domu. Jak jest naprawdę będzie można ocenić z czasem. Na razie jest wystraszony i źle reaguje na inne koty. Musi siedzieć sam.

Ignacek odszedł w lipcu 2009. Jest juz ze swoją zmarłą Panią.

Marsik

02 lipca 2010

Marsik – trafił do schroniska 23/01 razem ze swoją mamą i bratem, maluchy były odchowane w domu. Obydwa szybko znalazły domy dzięki zorganizowanej akcji adopcyjnej. Niestety los nie był łaskawy dla Marsika. Wrócił następnego dnia z powodu jak się okazało ataków padaczki.

Napady powtarzały się kilka razy na dzień, słabsze i silniejsze w trakcie których bardzo się męczył i płakał. Marsik trafił na kilka dni do szpitalika, dostał leki przeciwwstrząsowe i lek na serce, będzie zażywał luminal. W tej chwili przebywa w domu tymczasowym, jest pod stałą opieką weterynaryjną i obserwacją aby można było zdiagnozować przyczyny ataków, które na szczęście się osłabiły. Nawet jeśli to padaczka, to odpowiednio dobrana dawka leku powinna wrócić koteczkowi komfort życia. Być może uda się całkowicie wyeliminować ataki. Potrzebuje tylko spokojnego domu pełnego miłości i opieki.

Marsik odszedł. Jego serduszko stanęło po prawie godzinnym ataku padaczki. Był szczęśliwy i kochany do końca.

Beldonia

02 lipca 2010

Beldonia – dorosła, starsza koteczka. Była kotką wychodzącą. Została znaleziona na terenie Huty Baildon. Miła, łagodna, chętna do głaskania, od razu mruczy.

Odeszła 27/04/2009. Prawdopodobnie nerki.

Scarlett

02 lipca 2010

Scarlett (94 / 09) to dzielna mama trzech kociatek. Została oddana 23.03 z całą swoją rodziną i w tej chwili jeszcze dzielnie je karmi, jednak lada dzień kotki będą mogły pojść do swoich domów a i dobrej Scarlett należy się spokojny, bezpieczny kącik. Koteczka jest śliczna, delikatna i smukła.  Jest cudną, bardzo miziastą mamusią, sam miód.

Kochana Scarlett osłabiona karmieniem nie dała rady wirusowi.

Odeszła 14/04/2009 :((( Jej dzieci są bezpieczne.

Biała

02 lipca 2010

Biała – starsza już, dzika kotka która zamieszkawała schronisko od zawsze. Nie znamy jej histori, miała zapewne z kilkanaście lat. Kociarnia będzie bez niej pusta.

Kuba

02 lipca 2010

Kuba – kocurek uratowany spod szpitala gdzie mieszkał. Był kotem bardzo proludzkim i trafił do cudownego domu, którym nacieszył się niestety tylko 3 miesiące. Okazało się że Kuba ciepi na cukrzycę. Wyniki krwi wykazały również nadczynność tarczycy. Miał ataki padaczkowe.

Burasek

02 lipca 2010

Burasek – biedny, stary, niczyj burasek. Był bardzo schorowany. Weterynarz pomógł mu odejść, było coraz gorzej.

Frida

02 lipca 2010

Frida – Frida była bardzo już starą koteczką, zupełnie bez zębów, wolnozyjacą, która weszła w mrozy na korytarz bloku. Zaobserwowaliśmy, że wypija duże ilosci wody i niestety sika pod siebie. Od dwóch dni ledwo już stała na nogach. Podejrzenie mocznicy, niewydolnosci nerek. Weterynarz pomogł jej dzis odejść.

Termos

01 lipca 2010

Termos – Totmes, Rademenes, nazywany przez nas po prostu Termosem to kilkuletni, duży, piękny kocur. Ma coś z brytyjczyka, puchata sierść, wielki łeb i masywne łapy. Uroczy, łagodny, prawdziwy puchaty misio.

Do katowickiego schroniska trafił na początku grudnia 2008. Termosik ma ropny wyciek z jednego ucha, ma tam narośl, polipa być może guza. W uszkach mu gulgota, najwyraźniej bolą go przy poruszaniu głową, prawdopodobnie też nie słyszy.

Ma też spory ubytek w górnej wardze i zabliźnione rany na uszach, być może stary uraz, nie wiadomo co przeszedł już w swoim życiu.

17/12 Termos został zabrany przez nas do domu tymczasowego ponieważ musi być operowany. Nie ma innej drogi aby mu pomóc natomiast zabieg jest zbyt trudny, nie do wykonania w warunkach schroniskowych.

29/12 – kocurek już po operacji. Ucho zostało wyczyszczone. Wycinek nie wyglądał na polipa raczej na rodzaj guza, materiał został wysłany do badania. Termosik został też wykastrowany. Pozostaje na antybiotyku, lekach przeciwzapalnych i środkach przeciwbólowych. Następnie czekają go wizyty kontrolne, prześwietlenia itd.

To kot łagodny jak baranek, dotknięty od razu mruczy, przytula swój łebek do dłoni człowieka.

Pomimo walki Termosik odszedł. Jego nerki nie chciały już pracować.

http://niekochane.org/koty/adwirtual/big/termos2.jpg