Garonna

22 kwietnia 2012

Ile wody ma rzeka Garonna we Francji, tyle miłości w sobie ma Garonna z Katowic, niekochana kotka ze schroniska. Bo nasza Garonna kocha cały świat. Ma niezwykły charakter. Przytulanka. Wesoła iskierka. Radość w biało-czarnym futerku. I oczy patrzące tak, że przepada każdy. Tancereczka, której łapki stale ugniatają podłogę klatki. Kochane stworzenie, które potrafi zauroczyć w trzy sekundy. Energia i spokój za razem. Urok i wdzięk. Coś co sprawia, że nie sposób jej nie pokochać. Garonna, kot, który uwielbia ludzi, wyciąga do nich roztrzapierzone w kwiatki łapki; zagaduje lub czasem kiedy nikt nie podchodzi – rozpaczliwie nawołuje. Wzięta na ręce: cieszy się całą sobą. Mruczy. I zaciekawiona rozgląda się wokół. Jest radosna, choć jednocześnie smutna, bo bez domu i bez własnego człowieka. Kochany, fajny kotek. Garonna jest młodziutka, wysterylizowana, przebywa w schronisku w Katowicach od 28-ego marca, ma numer K112/12. Szuka kochającego domku, chętnie zostanie towarzyszką innego kota, ze względu na miły charakter, nadaje się do domu z dziećmi.

Garonna w nowym domu:-)
Powodzenia kochana kiciu:-)

Hematyd

22 kwietnia 2012

Hematyd. Drugie imię: Drucik. Otwierasz klatkę, a on kuli się. I uszy też kuli. Fuk. Taki ostrzegawczy. Myślisz: wycofać się, on nie chce. Nie, absolutnie – nie wycofywać się. Nie zważać na protest, wziąć go na ręce. Na rękach skamienieje, boi się, może nie lubi wysokości. Bo kiedy usiądziesz z nim po turecku na podłodze, on topi się, czy raczej kruszy się – przecież wcześniej skamieniał na wysokościach. Kruszy się – jego strach się kruszy. I oto jest. Hematyd. Nie boi się. Ufny. I są łapki w kwiatki, czyli ugniatanie, bo się kotu podoba, i jest mruk, głośny mruk – bo kot ten lubi pod bródką łaskotanie, i jest ociera się, bo on naprawdę lubi ludzi. I jest szaleńcze tulenie się, kiedy nawiedzi go silna pewność, że nic mu nie grozi (a groziło mu już coś…nim trafił do schroniska). Będąc na kolanach, poza klatkę, zmienia się: po nim widać, że kocha ludzi, ich głaskanie, ich łaskotanie za uchem; lubi zgięcia w łokciach człowieka, w które się wtula, lubi sweter, w którym się zatapia, mrucząc, ugniatając. Nie boi się. Radosny, cieszy się chwilą z człowiekiem.
Poza tymi chwilami siedzi w klatce. Samotny. I czeka. Aż ktoś otwierając klatkę nie zważy na fuk – wyciągnie go. I zabierze na kolana. Albo do domu.
Historia Drucika przeraża – przeraża myśl, że człowiek może tak działać: opleść kota drutem i przywiązać do auta. Jeśli samochód by ruszył…Drucik by się udusił….
Drucik trafił do schroniska w Katowicach 23-ego kwietnia, gdzie przebywa do teraz i szuka domu. Jego schroniskowy numer to K103/12. Jest młody – ma około dwóch lat, jest wykastrowany i zaszczepiony.

Drucik 5 maja znalazł dom:-)
Druciku, powodzenia:-)

Fili

15 kwietnia 2012

Fili:-)
Znalazła dom.

Tanus

06 kwietnia 2012

Nie jest przebojowy, ani na razie szczególnie odważny i nie wskoczy zaraz pierwszego dnia w nowym domu na kolana, ale można być pewnym, że przy odrobinie czasu, cierpliwości i ogromu miłości, Tanus szybko przemieni się z nieśmiałka w miziaka i fajnego przytulaka. Jest oswojony, jednak nadal trochę przestraszony i płochliwy. Wycofany i zdezorientowany, ale przy tym łagodny. Początkowo w schronisku ze strachu nie chciał mieć z ludźmi żadnego kontaktu, ale szybko przekonał się, że nie są oni tacy straszni i powoli nabiera zaufania. Na widok ręki, niekiedy fuka i kuli się w sobie, ale pogłaskany – uspakaja się, zamyka oczy, czasem cicho mruczy. Daje się brać na ręce, na kolana, lubi to. Ma wielką szansę stać się nakolankowy i przytulasty, ale ktoś musi dać szansę jemu. Szuka cierpliwego, kochającego domu. Ma około rok i numer K101/12, lubi inne koty, jest wykastrowany, zaszczepiony, przebywa w katowickim schronisku od 18 marca. Przytul tego nieśmiałego misia.

Tanus znalazł nowy dom:-)

Bolivia

06 kwietnia 2012

Kiedy trafiła do schroniska, bardzo się bała i próbując uciec przed strachem, wbiła się w kąt koszyka w rogu klatki i czekała na dalszy przebieg wydarzeń. Nie rozumiała co się stało. Miała dom i nagle go straciła, znikął jej człowiek, zawirował cały świat. Ją i jej czarno-białą towarzyszkę w dotychczasowym domu porzucono na śmietniku w kartonowym pudle opakowanym workiem na śmieci, tak po prostu. Był człowiek, miłość, dach nad głową i nagle wszystko zniknęło. A potem pojawiło się coś innego: klatka, miski, koszyk i schroniskowy numer. Nazywa się Bolivia i dzieli kąt i los z Delbaną, z którą być może się wychowywała i z którą jest dość związana, choć nie są nierozłączne i jak najbardziej mogą zostać rozdzielone. Bolivia to spokojna, cicha kotka, która stara się nikomu nie narzucać. Nadal jeszcze próbuje zaakceptować zaistaniałą sytuację, ale powoli otwiera się na świat. Wciąż jest przestraszona i niepewna, ale widać, że kochany, wdzięczny, pogodny, fajny z niej kot, z pewnoścą będzie świetną towarzyszką i kto wie, może wielkim przytulakiem nad przytulakami. Bolivia szuka nowego domu. Ma około 2 lat, jest wysterylizowana, zaszczepiona, w pełni domowa, lubi inne koty – chętnie zamieszkałaby w nowym domu z Delbaną, ale nie jest to koniecznością. Przebywa w katowickim schronisku od 31.03, ma numer K114/12.

28 kwiernia Bolivia znalazła nowy dom. Tego samego dnia do nowego (innego) domu pojechała jej towarzyszka Delbana:-)
Powodzenia kicie:-)

Elona

01 kwietnia 2012

Elona – bura ślicznotka o białych skarpetkach. Duże, przepiękne oczy, dwukolorowy nosek. To kolejny cud natury. Chcesz podejść i pogłaskać. Nie sposób się oprzeć. Elona cieszy się ale i strach w jej oczach zasiany. To wrażliwa kotka która kiedyś miała domek. Trafiła do schroniska wraz z towarzyszem Oberonem z powodu śmierci opiekuna. Najbliższa rodzina zmarłego nie kwapiła zająć się nimi, nie szukała im domku. Ot tak oddali je do schroniska i po kłopocie. Elona jeszcze to przeżywa, natomiast już widać, że jest pieszczotliwa, łagodna i chce być blisko człowieka. Elona jest młoda, zaszczepiona, wysterylizowana, nie ma nic przeciwko innym kotom, szuka dobrego domku. W schronisku katowickim od 13ego marca 2012 roku. Numer schroniskowy kotki 91/12.

Elonka znalazła nowy dom:-)

Primavera

28 marca 2012

Primavera, słyszysz jej imię. Jak wiosennie, myślisz i uśmiechasz się. I wtedy ją zauważasz. I przestajesz się uśmiechać…. – cały swój uśmiech chciałbyś oddać jej. W jej sercu, choć mamy wiosnę, panuje zima. Jakby zamarznięta, leży w klatce nieruchomo, wciąż w tej samej pozycji i gdyby mogła – zapadłaby się pod ziemię, zniknęła. Wbiła się w kąt, chowa główkę, udaje, że jej nie ma. Trochę się boi, ale tak naprawdę – ma się wrażenie – przede wszystkim straciła chęć życia, jest jej wszystko jedno. Zanim trafiła do schroniska, była podobno bita – być może to przeszłość tak bardzo odcisnęła ślad w jej psychice. Primavera, jak wiosennie. Tylko… gdzie ta wiosna w sercu Primavery? Kto roztopi w sercu lód, kto pomoże Primaverze na nowo otworzyć się na świat? Kotka jest bardzo łagodna, choć wystraszona; nie drapie, po prostu trwa w bezruchu, jakby zamarzła. I czeka na człowieka, który ją ocali, choć sama jeszcze o tym nie wie. Primavera jest młoda, zaszczepiona, wysterylizowana, w schronisku przebywa od 10 marca, ma numer K86/12.

Primaverka znalazła nowy dom:-)
Powodzenia niezywkła Kotko, oby wiosna w Twoim sercu nastała jak najszybciej:-)

Marduk

27 marca 2012

Marduk został znaleziony na ulicy. Oswojony, otwarty i miziasty. Czy ktoś go wyrzucił? Jak długo błąkał się po okolicy? Tego nie wiemy. Nie znamy jego przeszłości. Wiemy natomiast, że Marduk jest przekochanym pieszczochem ciekawym świata. Uwielbia zabawy kocią wędką jak i innymi przeróżnymi wynalazkami. Wesoły, mruczący, zwraca na siebie uwagę od razu. Do innych kotów przyjaźnie nastawiony. Owy krówek to około dwuletni wspaniały towarzysz, łatwo nawiązuje kontakt z człowiekiem, żywotny, rezolutny, łagodny. Taki koci ideał. Marduk jest zaszczepiony, wykastrowany, w katowickim schronisku przebywa od 28ego lutego 2012 roku. Numer schroniskowy kocurka 77/12.

Marduk 31 kwietnia znalazł nowy dom:-)

Miya

06 marca 2012

Miya. Trzy słowa: kochana, kochańsza, najkochańsza…
Miya to kotka, która odda Ci całe swoje serce i całą siebie. Kocha ludzi, bardzo kocha, a pokochała ich od pierwszego wejrzenia. Jest przyjaciółką i towarzyszką, która najchętniej każdą noc spędzałaby wtulona w człowieka. Przychodzi wieczorem, kładzie się przy głowie, lub pakuje pod kołdrę. Mruczy chyba nawet przez sen. W wolnych chwilach bada nieustraszenie mieszkanie, bawi się z naszym kotem, zagląda to tu, to tam, a czasem chowa się w kąciku i zasypia. To naprawdę miła, symatyczna, przytulasta kicia. Miya jest odrobaczona, około 4 miesięczna, na dniach zostanie zaszczepiona. Ma jasno-bure futerko i orzechowe oczy. Przebywa na Śląsku w domu tymczasowym. Szuka domu niewychodzącego, z zabezpieczonymi siatką oknami i balkonem/oknem balkonowym (jeśli jest), z drugim kotem (Miya musi mieć kocie towarzystwo). Wymagana jest wizyta przeadopcyjna i podpisanie umowy adopcyjnej oraz zobowiązanie się do wysterylizowania Mii w przyszłości.

23 marca Miyka pojechała do Nowego Domu.
Miyko nasza kochana, powodzenia i bądź grzeczna:-)

Anabella

06 marca 2012

Anabella to dorosła koteczka około 2letnia, która pewnego dnia znalazła się w piwnicy u pewnej karmicielki. Podrzucona, domowa nie bardzo radząca sobie z otoczeniem. Została w schronisku wysterylizowana, powoli zmywa z siebie pył węglowy. Jest miła dla ludzi, lubi przebywać w ich towarzystwie choć obecnie bardzo łatwo ją spłoszyć. Na początku nieśmiała, a w momencie miziak. Anabella z pewnością będzie dla kogoś pociechą i miłą kicią-przytulanką. W schronisku przebywa od 1ego lutego 2012 roku. Zaszczepiona, kuwetkowa, szuka dobrego domku.

Anabella znalazła dom:-)