Funia

W domu.Funia, po prostu Funia. Na pozór zwykła, niewyróżniająca się. Wystarczy jednak podejść odrobinę bliżej niej, by szybko stwierdzić, że naprawdę jest śliczna. Chodząca tajemnica, gracja i elegancja, choć długi pobyt w schronisku spowodował że płynny, lekki trucht zmienił się z biegiem czasu w przyczajony, niepewnemu krok. W nowym domu z pewnością w błyskawicznym tempie znów stałaby się delikatną aniołeczką. Nie wierzysz? – przekonaj się, Funia nawet jeśli początkowo w schronisku – kiedy już się spotkacie – ucieknie, spłoszy się, z chęcią opuści z Tobą schronisko. Spójrz tylko na nią – czyż nie wygląda słodko? Miodowe oczy, bury nosek niczym arlekinowy, zwinne łapki, filigranowe ciałko- o tak, słodka jak nic, mimo tego, że nie jest typem kota nakolankowego, bardzo przytulanego pluszo-kota. A może jest, tylko wciąż nie okazała się nikomu od tej strony. Nie, to nie jest dziki kot, tylko wystraszony, przytłoczony i zamknięty w sobie, czasem trochę humorzasty.

13 listopada Funia pojechała do Jastrzębia Zdroju, Domku Stały – dziękujemy za serce dla Funi.