Altera to taki pogodny duszek. Wystarczy poświęcić jej kilka chwil, pogłaskać lekko po głowie, poczekać moment, dwa – a zaraz podejdzie i pokaże się od swojej najlepszej strony. Pełna swobody, wesoła i towarzyska, chętnie wystawia brzuch do głaskania, mruczy, próbuje wyjść z klatki, a nawet i czasem tańczy z radości, kiedy poświęca się jej uwagę. A potem zwija się w rogalik lub układa w horminijkę i zasypia, ucieszona z odwiedzin człowieka. Ale nie od samego początku tak było. Kiedy trafiła do schroniska była przerażona, chowała się w głębi klatki, udawała niewidzialną. A trafiła tu 6 grudnia jako kot najpewniej porzucony. Przybłąkała się do ludzi, którzy w obawie czy poradzi sobie zimą na dworze, przywieźli ją schroniska. Początkowe przerażenie Altery szybko jednak minęło i Altera dała się poznać jako fantastyczny, kochany kot. Jest piękną arlekiną z zamglonym okiem, wysterylizowaną, zaszczepioną, która szuka nowego domu, który już jej nie porzuci.
Altera znalazła nowy dom:-)








